Moja historia

JEDZENIE PRZEZ SONDĘ LUB PEGA NALEŻY PODAWAĆ JAK NAJWOLNIEJ

ogladałam na filmach o innych śpiochach jak opiekunowie podają jedzenie nie dość ,że szybko to jeszcze z powietrzem w strzykawce bez odessania powietrza z sondy dożołądkowej. Potem występują problemy z żołądkiem i wzdęcia (to powietrze w rurkach i strzykawce). TAK NIE WOLNO.

Częstym błędem jest wstrzykiwanie przez zgłębnik (sondę) powietrza do żołądka, co powoduje odbicia( i np zgegę) a potem wzdęcia. Normalnie zgłębnik jest zanurzony w treści żoładkowej. Przy podawaniu jedzenia napełniamy strzykawkę w 3/4 i podłączamy do sondy. Lekko pociagamy tłoczek aby powietrze z wężyka weszło do strzykawki. Jak dojdzie do niej treść żoładkowa z kwasami to podajemy wtedy jedzenie tak aby nie wstrzyknąć powietrza zebranego w strzykawce. Przy rzadkich pokarmach które spływaja samoczynnie można pociągnać powietrze z rurki aż do wyjęcia tłoczka ze strzykawki. potem pokarm sam spływa a my tylko dolewamy z buteleczki. Gwarantuje to powolne i bezbolesne podanie pożywienia. Te obserwacje dotyczyły raczej sondy dozoładkowej, ale podejrzewam,że z pegiem bedzie podobnie.

Warto takze sprawdzić jaka objętość ma żołądek śpioszka. Ludziom się wydaje, że tak jak u zdrowego można i 1000 ml podać i będzie dobrze. Niestety często jest inaczej. Jeśli jedzenia podaje się zbyt dużo potem to jedzenie przelewa sie do przełyku i powoduje zgagę, ból i prężenia. W szczególności należy zwrócić baczną uwagę, jeśli chory był kamiony przez dłuższy czas tylko dietą szpitalną, można podejrzewać że u takich chorych żołądek jest zaciśniety i należy powoli zacząć „powiększać jego objętość”

Ważne jest aby przy karmieniu podnieść lekko tułów ( ok 30 stopni) i przechylić lekko w prawo. Wtedy wlot przełyku do żołądka jest najwyżej i ewentualne gazy maja ujście oraz nie dochodzi do przelania do przełyku. Oczywiscie przy PEGU jest trochę inaczej.

Inna sprawa to ograniczone wydzielanie soków zoładkowych (enzymów trawiennych) . Na 10-15 minut przed karmieniem warto choremu lekko zmoczyć kilka razy usta jakimś smacznym płynem. W ustach są receptory smaku, które powodują wydzielanie enzymów trawiennych. Normalnie to człowiek żuje i połyka , u śpioszka ten etap jest pomijany i dlatego czasami pokarmy podane bezposrednio do żoładka nie są trawione ( nie ma impulsu do wytwarzania soków trawiennych) .

To zwilżanie ust ma za zadanie nie tylko pobudzenie wydzielania pepsyny ( i innych enzymów w ustach) ale głownie jest to sygnał dla organizmu,ze będzie zaraz jedzonko i wtedy trzustka przyspiesza pracę i wydzielaja się kwasy żołądkowe. Usta to tylko taki włącznik systemu. Ślina z enzynami trawiennymi ma za zadanie wstępnie zwilżyć pokarm i trochę go nasmarować aby go było łatwiej przełknąć.( dlatego ślina jest śliska).

REASUMUJĄC- PODAWANIE POKARMU JAK NAJWOLNIEJ I BEZ POWIETRZA W STRZYKAWCE I SONDZIE (PEGU)

314820
Odwiedzin od 2009 roku