Śpiączka

Opinie - o tym którym się udało

Witam, ja mam podobny problem.3 tyg. temu moj tata mial zawał z niedotlenieniem mózgu.Niewiadomo jak bardzo zostal uszkodzony mozg.W tej chwili lekarze oeniaja jego stan jako przytomy bez kontaktu.Potwierdzaja rowniez ze napewno slyszy, oddycha sam.Ciezko patrzec jak sie meczy jakby chcial cos powiedziec ale nie moze.Trzeba miec nadzieje bo jesli chodzi o mózg i nawet lekarze nie daja szans naprawde jest rożnie.Duzo jest przypadków gdzie własnie lekarze nie dawali szans a jednak ludzie z tego wychodzili i to zdrowi. pozdrawiam serdecznie Magda


 

U mojej córki też nastąpił obrzek mózgu była wprowadzana w śpiaczke farmakologiczną po 3 tygodniach przewieżli ja do szpitala neurologicznego a po 5 tygodniach wypisali do domu bez jakiejkolwiek nadziei niewiem czy przeżyłabym taki okres życia po raz kolejny.pomimo tego nie trace nadziei chodz było już wiele takich mometów gdzie czuwałam przy jej łóżku przekonana ze to już koniec.na dzień dzisiejszy nasz spioszek kazdego dnia zaskakuje nas kolejnymi postepami dzis np.pokazała wreszcie lekarzowi i pielęgniarce ze spełnia polecenia .Nasz bład polegał na tym że nie miała rehabilitacji takiej jak teraz i pomimo ze stac nas tylko na jeden masarz dziennie codziennie widać postepy. Nie poddawajcie sie stymulujcie jej mózg róznymi bodzcami ile się da i jak tylko sie da wystarczy poczytac to forum to skarbnica wiedzy.wpiszcie sobie w gogle Szymon Szpak tam jest blog chłopaka który tez miał próbe samobójczą przez powieszenie.trzymajcie sie i walczcie Agnieszka


Dobry wieczor wszystkim Glowa do gory wszystko bedzie dobrze, wiara czyni cuda. Bylam w podobne sytuacji moj nazeczony mial w wyniku wypadku uraz mozgowo- czaszkowy. Lekarze tylko powtarzali ze jest stan krytyczny i nie ma szans.. gdy zaciskal nasze dlonie na polecenie badz probowal otworzyc oczy lekarze mowili nam ze to sa tylko reakcje na bol ale ja i tak wierzylam ze on mnie slyszy i rozumie, kazdego dnia zaskakiwal nas czyms nowym, byly to bardzo male kroczki ale dzis jest pol roku po wypadku a On chodzi, smieje sie , jest bardzo samodzielny co prawda ma amnezje i potrzeba jeszcze duzo czasu zeby doszedl calkowicie do Siebie ja jestem dobrej mysli Musicie duzo rozmawiac z waszymi szpioszkami, oni musza czuc ze sa potrzebni tu i maja do kogo wracac, mowcie codziennie jak bardzo ich kochacie pozdrawiam Sylwia


Witam wszystkich bardzo serdecznie! Przezyłem pół roczną spiaczke ,tzn chyba bardziej przezyli to moi rodzice i bliscy.Jestem po wypadku samochodowym w ktorym doznalem uszkodzenia pnia mozgu.Lekarze rowniez dawali mi tyko 3% szans na przezycie-sytuacja beznadziejna,oczekiwali tylko mojej smierci,podchodzac do mojego przypadku wrecz lekcewazaco.29..09 minelo 6 lat od wypadku,dochodze do siebie stopniowo ciezka „praca” swoim uporem ,checia zycia pomoca Boska,i i samodzielna rehabilitacja.z czlowieka roslinki jak okreslali mnie lekarze przeobrazilem sie w osobe,ktora jest prawie samodzielna,nauczylem sie chodzic,mowic,jesc samodzielnie,myc,ubierac poprostu ZYJE jak wiekszosc spoleczenstwa nie poddaa sie moja rodzina i przede wszystkim ja sam i moja chec powrotu do zdrowia.Najwazniejsze jest wsparcie rodziny i motywacja samej chorej osoby musi czuc sie akceptowanai i kochana. Jesli sa jakies pytania do mnie chetnie udziele odpowiedzi i porad. Pozdrawiam Włodek


Witam ponownie. Kiedy bylem w spiaczce byl to bardzo dla mnie blogi stan,nic nie czulem zadnego bolu….rodzina nie poddawala sie i pomimo tego ze nie bylo ze mna zadnego kontaktu zadnych reakcji z mojej storny Oni mimo wszystko dlugo ze mna rozmawiali,ciagle do mnie mowil,”sluchalem” muzyki ,ktora mi przynosili do posluchania.Kiedy sie wybudzilem nie wiedzialem co sie stalo,gdzie jestem bedac w spaczce bylo mi bardzo dobrze a tu nagle rzeczywistosc,pelno aparatury,nie moglem mowic,mialem spastyke cztero konczynowa to bylo dla mnie niezrozumiale.Dalszy przebieg powrotu do zdrowia opisze za jakis czas musze teraz troszke pocwiczyc Obiecuje,ze bede tu jeszcze dzis. Pozdrawiam Włodek

314820
Odwiedzin od 2009 roku